Nie religia, ale relacja. Odkryj darmowy prezent, na który nie da się zasłużyć [Nowa Ulotka]

0
488
Screenshot

Gdzie szukać nadziei, gdy świat dokoła ogarnia strach, a z ekranów codziennie bombardują nas wiadomości o tragicznych wypadkach i rakietach uderzających w szpitale? Co zrobisz, jeśli to Ty usłyszysz dziś diagnozę, że zostały Ci tylko 3 miesiące życia? Dlaczego czujesz sprzeciw wobec śmierci i skąd masz w sobie tę wielką tęsknotę za szczęściem, które nie ucieka?

Zatrzymaj się na chwilę. Przeczytaj tę krótką opowieść i zobacz, jak blisko Ciebie jest rozwiązanie.

"Zostały Panu trzy miesiące życia..."

"Pijany kierowca zabił dwoje nastolatków"

"Rakieta uderzyła w szpital. Mojej mamy już nie ma."

Kiedy słyszysz o śmierci, nie czujesz sprzeciwu?


Czujesz.

Skąd on się w Tobie wziął?
Skąd ta tęsknota za życiem, które się nie kończy?
Za chwilą, która trwa dłużej.
Za szczęściem, które nie ucieka.

Ta tęsknota nie jest przypadkowa.
A szczęście jest możliwe.

Jest (tylko) jeden problem.

Jesteśmy różni, ale łączy nas jedno.

Wszyscy mamy coś na sumieniu. Każdy kogoś skrzywdził.
Każdy zgrzeszył – zbuntował się przeciw Bogu.

Jego list do Ciebie – Biblia – mówi wprost: „Nie ma ani jednego sprawiedliwego”. (Rzym. 3:10)

Oraz: „Zapłatą za grzech jest śmierć”. (Rzym. 6:23)

Śmierć, czyli cierpienie i oddzielenie od Boga (piekło).
Na zawsze.

Nie da się tego zmienić różańcem ani spowiedzią.

Ale! To nie koniec tej historii.

Bóg zrobił dla Ciebie coś wielkiego.

Nie powiedział: „Radź sobie sam”, ale przyszedł na Ziemię – osobiście.

Jezus – realny, historyczny – wziął na siebie konsekwencje Twoich grzechów.

Umarł zamiast Ciebie i zmartwychwstał.
Bo Cię kocha najbardziej na świecie (nawet jeśli Ty o Nim zapomniałeś).

Powiesz: „Nie zasługuję na niebo”.
Masz rację. Nikt nie zasługuje.

Dlatego zbawienie jest prezentem.

„Łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków”. (Ef. 2:8-9)

Na zbawienie nie da się zasłużyć dobrymi uczynkami czy sakramentami.

Można je przyjąć albo odrzucić.

Jak je przyjąć?

„UWIERZ w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony”. (Dz. 16:31)

I co teraz?

Zatrzymaj się.
Zwróć się do Jezusa własnymi słowami.

Poproś Go, by wszedł do Twojego serca i Cię zbawił – uratował od kary
za grzechy, tu i teraz.

On słyszy. I jest bliżej, niż myślisz.

„Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego
i będę z nim wieczerzał*, a on ze mną”. (Obj. 3:20)
*imprezował ;)

Niekończąca się impreza.
Niekończące się szczęście.

„I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku,
ani mozołu już nie będzie”. (Obj. 21:4)

Wieczność, za którą zawsze tęskniłeś.
Tęsknota, którą dał Ci Bóg. „Nawet wieczność włożył w ich serca”. (Kazn. 3:11)

Co dalej?

Nowy początek.
Nowa tożsamość.
Nie religia, ale relacja z Bogiem.
I pewność, że MASZ życie wieczne, którego nikt Ci już nie odbierze.

Jezus: „Jam jest zmartwychwstanie i życie; kto we mnie wierzy, choćby
i umarł, żyć będzie”. (Jan. 11:25)

Chcesz dowiedzieć się więcej?

Ta ulotka to dopiero początek drogi i nowej tożsamości. Jeśli chcesz poznać chrześcijaństwo bez domieszek ludzkich tradycji, zapraszamy Cię do wspólnego studiowania Pisma Świętego.